A A A
O koniach

TO TYLKO KONIE…

Prezentowane prace są wynikiem eksperymentowania w zakresie warsztatu graficznego. Konturem, kreską i plamą – bez użycia słów, chciałam zilustrować ideę. Prace wyrażają moją namiętność do koni, a także przerażenie własną wygodą i bezsilnością.

Historia cywilizacji to jednocześnie dzieje bliskich związków człowieka z koniem. Świadczą o tym rysunki naskalne w grotach Altamiry czy grotach Lascaux. Dziejom wodzów i władców towarzyszył koń, znamy imię czarnego jak smoła konia Aleksandra Macedońskiego – Bucefała, oraz Incitatusa - ulubionego konia cesarza Kaliguli, którego szalony władca mianował konsulem Rzymu. Znana jest również Kasztanka polskiego marszałka Piłsudskiego. Kiedyś koń towarzyszył człowiekowi prawie od kolebki do śmieci. Przez historię Polski, rodzimą literaturę, płótna naszych malarzy pędzą tabuny koni. Te najpiękniejsze- arabskie według legendy zostały stworzone przez Allacha
z garści południowego wiatru. Moje osobiste wyobrażenie wolności, wyraża się właśnie w pędzących z wiatrem przez łąki koniach. Uległam magii końskiego świata, jego urodzie i pięknu.

Jednak obraz polskiego konia to nie tylko piękno, to również czarna strona ludzkiej natury. Co roku tysiące koni, bez względu na rasę i wiek, roboczych i wyścigowych, trafia do transportów śmierci, aby po zabójczym transporcie trafić do włoskich rzeźni. Polska jest największym eksporterem koni na mięso na naszym kontynencie. Sposób transportu koni na rzeź to jedno z największych zaprzeczeń naszego człowieczeństwa. Jestem wstrząśnięta okrucieństwem ludzi, przeraża mnie bestia, która we mnie śpi… 

Widziałam łzę w jego oku…
Ogromną, szklaną łzę,
Wypełnioną cierpieniem…
Roztrzaskała się o nadzieję,
Powodując przeraźliwy ból…
Jej resztki zaschły na przestraszonym sercu
Po tym, jak przestało bić…
Zrobiło się bardzo cicho…
Podobno „one nie płaczą"…
Przecież to tylko konie….